Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2013

Motyl :)


 
Mój śliczny MOTYL :)
skończyłam już jakiś czas temu , ale nie pokazywałam bo wciąż  czeka na odpowiednią ramę aby mógł w końcu zawisnąć nad moim łóżkiem.  Obawiam się jednak , że poszukiwanie odpowiedniej  troche potrwa , ponieważ nie mam ani czasu ani ochoty chodzić po sklepach to pokazuje teraz :)))
 
 
 
 
 
 Dużo pracy ale warto posiedzieć...;)

tak powstawal ( tylko dwa zdjecia bo ja nigdy nie mam aparatu pod reka )


 

piątek, 8 lutego 2013

Luty...

Czas leci nieubłaganie, dopiero witaliśmy Nowy Rok a tu juz Luty... mój blog poszedł w odstawke już zupełnie :) nie z lenistwa i braku zajęć bo tego to mi akurat nie brakuje, ale chyba dlatego, że jest to tylko jakiś dodatek do mojego wolnego czasu a tego akurat mam najmniej :)


 Metryczka dla Kubusia  :)

 
Zegar do kuchni :) 
 
 
nie napracowałam się zupełnie wcale przy nim, ponieważ zegar powstał z gotowców, nic prostrzego, jak kupić gotową naklejkę papierową i umieścić na ramie, potem jeszcze tylko dokupić odpowiedni mechanizm zegara i tadammmm gotowe :) 

poniedziałek, 10 września 2012

Koniec lata...

Lato się kończy, za chwilę jesień i zima... trochę szkoda , tym bardziej , że w tym roku całe wakacje spędziliśmy w Ojczyźnie i powrót był trochę bolesny... lenistwo pełną parą !!!
No cóż, następne wakacje za rok, a teraz póki co trzeba się jakoś ogarnąć :)))

                                                     *

Prowadzenie bloga nie jest moją najmocniejszą stroną, nie da się nie zauważyć  i   pomimo tego ,że tyle razy sobie obiecywałam... jakoś nie mogę złapać tego byka za rogi... czas, czas, czas...

Pokażę dzisiaj tylko sukienkę, uszyłam Ptysi przed wyjazdem, akurat na upalne lato w Polsce, następnie torba którą machnęłam po powrocie, tak ze złości, bo te drewniane uszy już mi się przewracały w szufladzie i postanowiłam zrobić z nimi porządek ;).
Na koniec dwie zaczęte kanwy,jedna dla mojej Misi , druga tym razem egoistycznie do mojej sypialni,  oby  tylko udało  mi się  szybko  skończyć...
Pozdrawiam Ania.

















sobota, 28 kwietnia 2012

Kobieta z perłami :)

Wieki nie zaglądałam na bloga własnego, aż mi wstyd, ale proza życia wzieła górę .   Nie ma co się usprawiedliwiać i rozpisywać.
Udało mi się dzisiaj zrobić zdjęcie mojej '' Kobiety z perłami'' przy okazji robienia zdjęć do szkolnego zadania córci pt. Polowanie na cyferki :D i tym sposobem ja upolowałam moja kanwę która zawisła już wieki temu na scianie , spogląda na mnie i stara sie przypomnieć o blogu...






 Dziękuję  najwytrwalszym którzy  jeszcze od czasu do czasu zaglądaja na mojego bloga i przepraszam , że ja sama tak rzadko na nim bywam :(
Cieplutko pozdrawiam
Ania.

piątek, 17 lutego 2012

Tłusty czwartek

Wiem, że kilka osób zagląda czasem na bloga mego, pomimo, że nie zostawiacie jawnych śladów :D - wielkie dzięki  , dlatego przepraszam,za tak dluuuuuuugą nieobecność, która spowodowana była brakiem dostępu do świata wirtualnego; nie ma sensu rozpisywać się  nad tym, ważne , że już jestem i postaram się jakoś małymi kroczkami  uzupełnić bloga, dużo pracy ale jakoś się zmobilizuję i mam nadzieję ogarnę .

Wczoraj z racji tłustego czwartku pokusiłam się na zrobienie pączków, a raczej dzieci męczyły o nie :))) wyszły strasznie późno, bo opychaliśmy się tuż przed godz. 23 ale co tam, raz w roku można, porządny pączek z kubkiem ciepłego mleka hihiii




a żeby nie było, że z moich prac szyciowych nic nie ma, pokażę kawałek strasznie wymiętolonej kanwy którą właśnie wyszywam, nie powiem co to jest - na razie :) mam nadzieję, że wyjdzie tak jak powinna, inne prace też będą tylko muszę mieć natchnienie do robienia zdjęć :)))


Pozdrawiam serdecznie - Ania :)

sobota, 5 listopada 2011

Notesik ogrodnika i zakładka

Wpadł mi w ręce notesik ogrodnika, taki dodatek do gazety, więc wyszyłam , bo strasznie lubię ten haft krzyżykowy :)





 a wczoraj wieczorkiem czekając na  męża mego i oglądając '' Czystą krew'' czyli   wampirowy serial, machnełam zakładkę do książki :)








na koniec dobre wieści, narzuta skończona, podusia też ;  jutro zrobię zdjęcia i pokażę, miłego sobotniego wieczorku, pozdrawiam
Ania

środa, 12 października 2011

Kartka

Miałam wczoraj pokazać jeszcze kartkę którą zrobiłam dla mojej Ptysi na urodziny, ale już mi czasu zabrakło, więc pokazuje dzisiaj a przy okazji wygrzebałam w moich zdjęciach, kartkę którą robiłyśmy  razem już dość dawno,  na Dzień Ojca , znaczy się ,ja wyszyłam a Ptysia ozdabiała wstążeczkami, kokardkami bo  uznała,  że koniecznie muszą być :)))








No i kartka dla Tatusia  od Ptysi :)



Obydwa wzory  haftu zapożyczyłam z  książek.

poniedziałek, 26 września 2011

Jesień...

Pomyślicie chyba, że nic , tylko te poduszki szyje :)))  no nie zupełnie, ale przyznam się, że tydzień zaliczam do mało produktywnych :)
 W kalendarzu jesień, na dworze też, w związku z tym sezon na chorowanie rozpoczęty;  pierwsza poległa Ptysia z gorączką, nastepnie płeć męska, tylko Ja oczywiście nie mogę sobie pozwolić na ''chorybzdy'' bo ktoś musi czuwać na posterunku hihii . Mam nadzieję jednak,że  wirusy nie będą dopadały nas zbyt często i jesienny czas spędzimy o wiele przyjemniej, niż łóżko, aspiryna i termometr pod pachą :)
Przecież jesień jest taka piękna ... osobiście mam do niej ogromny sentyment a nawet powiem , że to moja ulubiona pora roku ( chyba od zawsze ) pomimo, że czasem   za oknem wieje i leje , że świata nie widać :))) ...  te kolory , spacery ,  patrzeć jak liście wywijają z wiaterm swój barwny taniec- poplątaniec, który zazwyczaj kończy się u naszych stóp, wtedy nie pozostaje nic, jak pozbierać trochę tych tancerzy i zanieść jesień do domu, ułożyć pieknie pod kominkiem wraz z jarzębiną i kasztanami  , a jak nastaną dni deszczowe, rozpalić w nim ,usiąść z rodziną ,kubkiem gorącej herbaty z cytrynką  i wsłuchać się w krople deszczu ... to tak jakby  się czas zatrzymał... ech, aż się chce powiedzieć jak Faust u Goethego "trwaj chwilo, jesteś piękna"... co prawda geneza utworu jest inna i nie ma nic wspólnego z jesienią, ale co tam ,   słowa miały być wypowiedziane w chwili doznania pełni szczęścia, a czy to nie jest szczęście w dzisiejszym zaganianym świecie, jak cała rodzina może usiąć razem ,cieszyć się sobą, otoczona cudownym ciepłem.... i nie tylko 5 min dziennie... sobie i wszystkim tego życzę :)))


                                                 *   *   *


Wróćmy jednak do tematów związanych z igłą i nitką :) Poduszki będą dwie i zagłówek zwany rozkosznie przez moje dzieci ''kiełbasą'' i ''wałkiem'' , oraz zakładka do książki którą wyszyłam i uszyłam już jakąś chwilę temu dla mojej Ptysi, miłośniczki czytania, doszyłam tylko koraliki i dzwoneczek :)))




Kwiatowo-wiatraczkowo :)))








Te podusie powędrowały w prezencie do Zuzieńki miłośniczki koników i nie tylko w książkach i na obrazkach ale całkowicie w praktyce, bo juz pięknie galupuje na swoim koniku, małej a raczej już nie takiej małej bo właśnie pierwszego dnia jesieni skończyła 7 lat -  Amazonki :)))

no i zakładka :)





Nie jest to 7 CUD ŚWIATA, ale z pewnością  pamiętamy gdzie czytamy ;)

sobota, 17 września 2011

Pierwsze koty za płoty



Jakoś przebrnełam...nie jest to szczyt marzeń, ale na początek musi wystarczyć, z czasem postaram sie bardziej rozwinać :)
Czas  więc coś pokazać... Na początek dwie podusie,  szczególnie bliskie memu sercu , ponieważ dla mojej córci :) obydwie powstały jak to zazwyczaj  u mnie bywa,  bez  jakiegoś konkretnego planu...  lubię takie szycie, jak  ` szyje się samo` :)))