czwartek, 6 października 2011

Szycie w 5 minut :) Podkładki

Ostatnio wpadł mi w ręce fajny kawałek bawełny i  od razu wiedziałam co z niego będzie... a mianowicie, podkładki  na stół :)  ech,  te moje stare już lekko sfatygowane od częstego prania, więc czas było je wymienić tylko jakoś nie po drodze mi było się przybrać ;) ale udało się, zajeło to przysłowiowe 5 minut a  naparwde to jeden , bardzo późny wieczór; nie ma w nich nic szczególnego, ale jestem zadowolona , ponieważ coś nowego- nie spranego , mam w kuchni i jakoś przyjemniej ten talerz czy filiżankę postawić :)))




aaaaa no i do zdjęcia załapała się moja ulubiona,  Ćmielowska porcelana (Ptysia tak zarządziła) oraz migdałowy sernik który dla odmiany , uwielbia cała moja rodzinka :)))

wtorek, 4 października 2011

Ostatni powiew lata :)

Miała być jesień, a tu proszę jakie cudne lato !!!  Temperatura na duuuuuuuużym plusie  coś pomiędzy 25 a 30 stopni, niesamowite... nic tylko cieszyć się i łapać te ostatnie  upalne dni  :)
Miło jest , więc robić  się nie chce zupełnie nic ( przynajmniej mi) wole jakoś spędzić ten czas z Ptysiem na dworze niż z maszyna do szycia, na nia ``przyjdzie kryska na Matyska`` czyli  zimowe wieczory hihii
Więc wrzucam parę jesienno - letnich zdjęć z mojej okolicy :)))

 jeszcze pewnie coś dorzucę, ale już nie dzisiaj, natomiast mam coś słodkiego do pokazania, moje sobotnie dzieło :))) Różyczki uszyłam oczywiście z pięknej wstążki , a torcik poszedł do Szymona na chrzciny :)))





W tym tygodniu postaram się być bardziej kreatywna, aczkolwiek pogoda wciąż dopisuje, a mały Ptyś po szkole krzyczy '' do parku`` albo `` mamusiu na rower`` więc moje przyjemności muszą zaczekać :)))